LWI PAZUR

MAGAZYN MLG

Nr 1, Czerwiec 2017

wersja do pobrania

Kuzyn, jest sprawa

Jeremiasz Pieczonka

Od tych słów to wszystko się zaczęło. Latem 2012 roku.

 

Zawsze kochałem sport. Choć umiałem wszystko co najwyżej średnio, to grałem w nogę, siatkę, kosza, tenisa, ping-ponga, badmintona. W gry bez nazwy - piłką zrobioną z papieru i taśmy klejącej pchaną w pozycji siedzącej w stronę drzwi które udawały bramkę bronioną przez kuzyna na korytarzu standardowego M3 w blokowisku na gdańskiej Morenie. Gumową piłką rzucaną do kosza, za który robiła górna framuga drzwi przesuwnych w tym samym M3 na tym samym osiedlu. Grałem w co się dało.


Ale oprócz sportu realnego zawsze ciągnęło nas do ‘menadżerki’. Najpierw były karteczki z nazwami drużyn oraz zapisanymi wynikami i losowanie rozgrywek Pucharu Mistrzów, który potrafił wygrać nawet Motor Lublin. Później wymyślona i wycięta z kartonu gra planszowa w żużel, gdzie była kostka i przemyślane, wyrafinowane zasady określające parametry zawodników (którą notabene ktoś kilka lat później właściwie w identycznym kształcie wydał  zarabiając na niej pieniądze).

 

W dobie komputerów pojawiły się gry typu Championship Manager i zaczęliśmy spać jak Premier Buzek, czyli po cztery godziny na dobę, kupując w międzyczasie młodych graczy z szóstej ligi, rozwijając ich i sprzedając do Realu za kilka milionów, a potem wujek przywiózł kasetę VHS z Niemiec i zobaczyliśmy jak Clyde Drexler walczy z Michaelem Jordanem i się zakochaliśmy w NBA. Wiedząc że w NBA raczej nie zagram, zapragnąłem kupić klub NBA, co jednak także się nie udało.  

 

Ale wiecie co? Nie szkodzi, bo klub mamy.

 

Sierpień 2012 okazał się być Wigilią z pięknym prezentem  pod choinkę.


Mamy klub i nie jest to klub NBA. Nazywa się Młode Lwy Gdańsk i z mojej perspektywy San Antonio Spurs i inne Bostony mu do pięt nie dorastają. Mamy wszystko co mają w NBA. Mamy pot na treningach, mamy łzy w szatni, mamy dużo piłek i treningi na hali. Mamy emocje na meczach i na trybunach, mamy obserwacje i  statystyki, mamy nagrane mecze, tysiące zdjęć, mamy logo które zawodnicy klepią po trafionej trójce, mamy naklejkę z logo na samochodzie.

Mieliśmy  swoje revenge game, walkę o play-off’y, buzzer beatery, dogrywki, wielkie wygrane i bolesne porażki.

 

Ba, mieliśmy nawet swoje skandale. Za nami tysiące przegadanych godzin, zapisanych sms-ów , w których rozmawiamy o tym co zrobić żeby organizacja działała lepiej.

 

Wzorujemy się na NBA zachowując oczywiście wszelkie proporcje, ale mieliśmy i mamy coś czego taki Mark Cuban czy Paul Allen nigdy mieć nie będą.


No bo powiedzcie sami:


- Czy  któryś z właścicieli NBA przez dwie doby razem z kuzynem, kumplem, ojcem i wujkiem malował farbą linie na

   hali, żeby dopuszczono go do rozgrywek?

- Czy ktoś z nich z gąbki do ocieplania rur zakupionych w OBI, konstruował osłony na tablice do kosza?

- Czy ktoś w NBA widział uśmiech od ucha do ucha, prawdziwą radość swojego zawodnika bo dał mu naklejkę za

  pierwszy udany dwutakt (choć wcale udany nie był)?

- Czy ktoś z nich popłakał się ze śmiechu na treningu bo po prostu ma świetnych, pociesznych zawodników?

- Czy ktoś z nich założył sobie facebooka tylko po to żeby mieć lepszy kontakt z podopiecznymi?

- Czy  ktoś z nich usłyszał w trakcie meczu od zawodnika  -  trenerze przepraszam czy mogę zjeść kanapkę?

- Czy często widzą jak na meczu zawodnik nie wie, w która stronę biec, ale nikt za to na niego nie krzyczy?

- Czy widział kiedyś całą płaczącą drużynę?

- Czy któryś z nich wystawił 65 PIT-ó 11 żeby rozliczyć się z fiskusem za delegacje sędziowskie?

- Czy wreszcie ma kilkadziesiąt dzieci, w tym tylko dwójkę z własną żoną?


To jest prawdziwy sport i wielka satysfakcja. 

This Is Why We Play. Dzięki Kuzyn za ten prezent.

MLG.

Dawid Książek '05

Mój początek gry w koszykówkę rozpoczął się gdy miałem 7-8 lat, zupełnym przypadkiem. Gdy sobie myślę o swoich pierwszych treningach przypominam sobie podstawy gry w koszykówkę, na które teraz nawet nie zwracam wielkiej uwagi np. kiedy gram w meczu to jestem pewien swojej koszykówki ponieważ podstawy  weszły mi w nawyk.

 

Powoli krok po kroku udoskonalałem swoje umiejętności by stać się lepszym i to pokazuje że treningi w tym klubie kształcą człowieka nie tylko fizycznie, ale i też uczą go kultury. W klubie podoba mi się podejście trenerów do każdego z zawodników, gdy ktoś czegoś nie rozumie trener stara się wtedy wytłumaczyć zadanie gracza w inny sposób. Trenerzy podczas wykonywania zadania przez zawodnika dają nam wskazówki przydatne do gry.

 

Na obozach zapewniają nam parę treningów dziennie a każdy z nich kształci co innego: rzut, obronę, panowanie nad piłką.

Podczas obozu letniego i zimowego jest podsumowanie gry lato-zima, zima-lato. W taki sposób możemy stwierdzić co nam szło dobrze przez ten okres, a co źle i wtedy możemy zwracać więcej uwagi na tą rzecz, która nam szła gorzej i w taki sposób polepszamy umiejętności z jednej dziedziny gry w koszykówkę i to co jakiś czas powtarzać z inną rzeczą by stawać się coraz lepszymi.

 

Podoba mi się również podejście trenerów do nauki i wtedy gdy otrzymujemy gorsze stopnie, trenerzy zatrzymują nam grę w meczach i treningi dopóki nie poprawi się stopni. W taki sposób trenerzy pokazują nam, że szkoła jest najważniejsza i tym powinniśmy się zająć w pierwszej kolejności, aby regularnie uczestniczyć w życiu klubu, co świadczy o tym że jesteśmy dla trenerów ważni nie tylko jako zawodnicy, przez co stają się naszymi wychowawcami i pokazują nam jak grać fair play, nie tylko na boisku. 

 

Między kolegami i koleżankami są utrzymywane dobre stosunki a jeśli dzieje się coś złego drużyna stara się wyjaśnić problem.

 

W tygodniu mamy trzy treningi, mecz ligowy w każdy weekend, do tego każdego dnia zadana praca domowa w szkole, kartkówki, sprawdziany, co sprawia, że niewiele czasu pozostaje nam dla siebie.

Jednak koszykówka to nie tylko ciężka praca, to wspaniałe chwile spędzone z kolegami, nowe znajomości, zdobywanie nowych umiejętności, nie tylko fizycznych, np. cierpliwość, uczciwość, wytrwałość, pewność siebie, akceptacja, z czego możemy korzystać na co dzień, nie tylko w sporcie.

 

Według mnie kształcenie się i granie w drużynie Młodych Lwów, to wybór najlepszy z możliwych /a mówi się, że rodziny się nie wybiera ;)/

Za nami już 5 lat!

Dawid Roguski

Na sportowej mapie Pomorza pojawiliśmy się z końcem sierpnia 2012 roku, a zakończyliśmy właśnie już swój piąty sezon ligowy. Sezon inny niż poprzednie, bo po przekazaniu sekcji żeńskiej do klubu Młode Lwice Gdańsk spędzony w gronie samych chłopców.

 

Jak się w tym czasie spisywaliśmy?

 

Jeśli chodzi o progres indywidualny naszych chłopców, sztab trenerski jest bardzo zadowolony z pracy jaką wykonują zawodnicy i postępów jakie poczynili. Najbardziej cieszą często obserwowane przez nas obrazki, na których chłopcy z własnej inicjatywy przychodzą godzinę (lub ponad) szybciej na treningi pracując nad swoim rozwojem. Cieszy także wysoka frekwencja w naszych grupach treningowych, która np. w kategorii U14 do tej pory wyniosła ponad 80%.

 

Sportowo:

 

W ciągu pięciu minionych sezonów rozegraliśmy łącznie 302 spotkania ligowe, wygrywając 115 z nich (bilans sekcji żeńskiej 44-90, sekcji męskiej 71-97), ale konsekwentna praca zgodnie z przyjętymi kryteriami sprawiła, iż w ostatnich dwóch sezonach notujemy zdecydowany progres i odsetek wygranych zdecydowanie się poprawia.

 

W czasie ostatnich pięciu lat udało się nam sześć razy awansować do grona najlepszych pięciu zespołów na Pomorzu i sześciokrotnie stanąć na podium w turniejach towarzyskich.

W tym okresie, sześciu naszych zawodników i pięć zawodniczek reprezentowało nasz klub w barwach Kadr Pomorza.

Sześciu z naszych Młodych Lwów wystąpiło w Meczu Gwiazd POZKosz. Na parkiety seniorskie szczebla centralnego (PLK, II liga) trafiło dwóch naszych zawodników (Karol Kamiński, Mikołaj Speichert), a jeden (Karol Kamiński) został królem strzelców rozgrywek na Pomorzu (U18) występując w naszych barwach.

Rekordzistami pod względem występów, w których reprezentowali nasze barwy na pomorskich parkietach są:

1. Dawid Książek - rocznik 2005 - 84 spotkania

2. Dawid Ciesielski - rocznik 2006 - 76 spotkań

3. Antoni Schleifer - rocznik 2005 - 75 spotkań

4. Jędrzej Nasiadka - rocznik 2004 - 74 spotkania

5. Radosław Styka - rocznik 1997 - 71 spotkań

6. Iwo Bratek - rocznik 2004 - 68 spotkań

    Karol Kamiński - rocznik 1997 - 68 spotkań

    Mikołaj Wrzeszcz - rocznik 2004 - 68 spotkań

7. Mikołaj Speichert - rocznik 1997 - 62 spotkania

8. Sławomir Paszkiewicz - rocznik 1997 - 61 spotkań

9. Tomasz Dudek - rocznik 1997 - 60 spotkań

10. Karol Ochociński - rocznik 2006 - 58 spotkań

 

Szkoleniowcami, którzy reprezentowali na ławce trenerskiej nasz klub w okresie ostatnich pięciu sezonów w rozgrywkach POZKosz są:

 

1. Dawid Roguski - 119 spotkań

2. Dominik Wąsowski - 69 spotkań

3. Bartłomiej Masiulaniec - 26 spotkań

4. Michał Szarafin - 24 spotkania

5. Bartosz Teleszko - 18 spotkań

6. Aleksandra Bartyska - 15 spotkań

7. Artur Szpanel - 12 spotkań

8. Monika Tomkewicz - 10 spotkań

9. Maksymilian Klasa - 10 spotkań

 

Organizacyjnie:

 

Na tym polu cały czas staramy się rozwijać i dbać o jak największy komfort zarówno trenujących u nas dzieci (pod względem warunków i jakości zajęć), a także ich opiekunów (pod względów dostępności informacji o wykonywanej pracy z ich pociechami).

 

Wprowadziliśmy określone standardy pracy z dziećmi, do których skierowana jest nasza oferta. Wszystkie grupy trenujące na dużym obiekcie mają zajęcia prowadzone przez dwóch trenerów. Losowe mecze są nagrywane i analizowane przez sztab trenerski, a każde wydarzenie klubowe jest upamiętniane kilkudziesięcioma zdjęciami którymi dzielimy się na naszej stronie i profilach społecznościowych.

Z każdego meczu dla kategorii U13 i starszych prowadzone są obserwacje ułatwiające ocenę potrzeb, w kierunku których musimy zintensyfikować szkolenie.

Nadto, dzieci (trenujące w starszych grupach) poddane są ocenie, której wyniki rodzice otrzymują dwa razy do roku w raportach oceny postępów zawodnika. Także dwa razy do roku zawodnicy na potwierdzenie naszych słów, iż to szkoła jest ich priorytetem otrzymują druki raportów z wyników w nauce i zachowaniu, które wypełniane są przez ich nauczycieli oraz rodziców.

Na bieżąco, poza stroną klubową prowadzimy także profile społecznościowe na facebooku, twitterze oraz instagramie, a wychodząc na przeciw dzisiejszej technologii stworzyliśmy aplikację na telefony, z której na bieżąco można śledzić najważniejsze wydarzenie w klubie. Do tego dołożyliśmy niniejszy magazyn, który będzie się ukazywał dwa razy do roku (na rozpoczęcie i zakończenie sezonu).

W trakcie trwania ostatniego sezonu wymieniliśmy też całą zaplecze sprzętowe w klubie dokonując zakupu 45 wysokiej klasy piłek wraz z torbami, 4 imitacji obrońców do treningu, wymieniając przy okazji cały sprzęt meczowy (koszulki i spodenki) w liczbie 48 kompletów, który jest jednakowy dla wszystkich roczników naszych chłopców oraz dokonując zakupu w pełni wyposażonej, profesjonalnej apteczki dla sportowców, której mamy nadzieję używać jak najrzadziej.

 

Rozszerzyliśmy czas jednostek treningowych, a dla grupy najstarszej (dla chętnych) wprowadziliśmy dodatkowy trening siłowy. Dla najmłodszych, w minionym sezonie stworzyliśmy Małą Ligę 3x3, której projekt kontynuujemy już z dwoma innymi, zaprzyjaźnionymi gdańskimi klubami - UKS De La Salle oraz Meduzą.

 

Dla najstarszych wraz z tymi klubami, stworzyliśmy nowy podmiot o nazwie Gdański Klub Koszykówki Hanza, który ma dawać jeszcze większe możliwości rozwoju naszym zawodnikom od kategorii U15 zaczynając.

Nie omijały nas na pewno błędy i złe decyzje. Dlatego też wiemy, ile jeszcze pracy przed nami i na ilu polach musimy się poprawić chcąc pracować według założonych przez nas na okres najbliższych 3 lat, standardów.

Na dzisiaj bardzo cieszymy się jednak, że w klubie pojawiają się cały czas nowe twarze, a najmłodszych dzieci chcących uprawiać koszykówkę przybywa nam z każdym sezonem. Za nami koniec rozgrywek ligowych, ale nasze Lwy nadal trenują i rozgrywają mecze kontrolne rozwijając swoje umiejętności. Po zakończeniu roku szkolnego nastąpi krótka przerwa, ale już od 10 lipca wracamy do koszykówki zorganizowanymi przez klub mini campami, podczas których pracować będziemy z dziećmi nad umiejętnościami indywidualnymi, a już w sierpniu zgrupowaniem letnim w malowniczym Mrzeżynie rozpoczynamy przygotowania do sezonu ligowego 2017/2018!

Bądźcie z nami!

 

#Razem #Proces

MLG.

Karol Kamiński '97

Młode Lwy Gdańsk to ważny przystanek w moim koszykarskim rozwoju. Rozwinąłem swoje umiejętności i z roku na rok dzięki ciężkiej pracy całej drużyny wraz z trenerami, stawaliśmy się lepsi zarówno jako jednostki jak i jako drużyna. Poza koszykarskimi aspektami nie mogę nie wspomnieć o ludziach z którymi wspólnie pracowałem. Miałem szczęście że poznałem wielu świetnych kolegów dzięki którym każda minuta treningu mijała w fajnej atmosferze. Staliśmy się jak rodzina i mamy w pamięci do dziś wiele wspomnień. Sztab szkoleniowy pomógł mi dojrzeć nie tylko jako zawodnikowi ale również jako człowiekowi. Wielu wskazówek i porad nie zapomnę. Czasu spędzonego w Młodych Lwach nie zamieniłbym na nic innego.

U12, U11. Podsumowanie

Michał Szarafin, trener zespołu.

U12. Mając na względzie czwarte miejsce w rozgrywkach ligowych 2015/16 dla wielu ten sezon można uznać za przegrany. Według mnie jednak 7. miejsce nie oddaje w żaden sposób potencjału i siły jaka drzemie w tym zespole.

 

Niedawno zakończone rozgrywki były dla naszej drużyny bardzo pechowe. Nie zawsze mogliśmy liczyć na pełny skład, co spowodowane było  licznymi chorobami, kontuzjami i wyjazdami naszych podopiecznych. Oczywiście, są to czynniki których nie jesteśmy wstanie wykluczyć i będą one się zdarzały również w przyszłości. Podobnie jak i w szeregach innych zespołów.

 

Jako trener tego zespołu jestem bardzo zadowolony z postawy naszych chłopców. Najbardziej cieszy mnie charakter jaki posiada ten zespół. Lwy U-12 w tym sezonie nie oddały bez walki żadnego meczu. Zawsze, mimo niepowodzeń starały się maksymalnie i do końca.

 

Charakter to cecha, na której rozwój my jako trenerzy mamy ograniczony wpływ. Dlatego też wola walki i relacje między chłopcami, którzy tworzą bardzo zgraną grupę, sprawiają że praca z drużyną należy do bardzo przyjemnych.

 

Oczywiście zdarzają się mecze, w których nic nam nie wychodzi i jeszcze nie raz będziemy świadkami takich spotkań, ale zespół zostawiający na boisku serce i walczący do ostatniego gwizdka sędziego jest dla nas zespołem zwycięskim bez względu na wynik jaki wskazuje tablica.

 

Od strony czysto koszykarskiej widzimy, że każdy z naszych chłopców bardzo rozwinął się indywidualnie o czym świadczą choćby statystki, ale przede wszystkim ocena sztabu co do postępów poszczególnych zawodników odbywająca się dwa razy do roku.

Miniony sezon to kolejne cenne doświadczenie dla naszych chłopców, a meczem który powinien najwięcej nas jako zespół nauczyć było spotkanie rewanżowe w Kwidzynie, którego stawką był awans do finału A. 

 

Po 27-punktowej zaliczce z pierwszego starcia między tymi zespołami, można powiedzieć, że do meczu wszyscy podeszliśmy nieco zbyt pewnie.

 

Było to niesamowite spotkanie w którym prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie i żaden zespół nie mógł wypracować sobie większej przewagi niż 4 punkty.

 

W końcowym rozrachunku przegraliśmy ten mecz właśnie czterema punktami, ale taka wyrównana konfrontacja to najlepsza nauka dla zawodników.

 

Po meczu pojawiły się łzy i sportowa złość co świetnie pokazało jak bardzo chłopcom na tym meczu i awansie do finału A zależało.

Mimo porażki, byłem niesamowicie dumny ze swoich zawodników. To jak się wspierali w trakcie trwania spotkania jak i po nim jest bezcenne i na długo zostanie w mojej pamięci.

 

Reasumując, miniony sezon uważam za udany. To pierwszy rok naszej wspólnej pracy, w którym poznawaliśmy siebie nawzajem.

Wiem, że wiara we własne możliwości, drzemiący w zespole ogromny potencjał i ciężka praca na treningach, mogą przynieść nam w kolejnych sezonach walkę o wyższe cele, do czego wszyscy razem na pewno  będziemy dążyć.

U11. Kończący się właśnie sezon to początek rozgrywek ligowych Lwów U-11, które po raz pierwszy były rozgrywane w systemie 3-zespołowych dywizji. Nasz zespół bieżące rozgrywki zakończył na drugim miejscu w Dywizji C.

 

Jednak jak zawsze wynik był dla nas sprawą drugorzędną, a kluczową rzeczą była dobra zabawa oraz zbieranie doświadczenia przez naszych zawodników.

 

Chłopcy w bieżących rozgrywkach pokazali, że mają charakter i bardzo zależy im na pokazywaniu się w każdym meczu z jak najlepszej strony. Przykładem tego może być pierwszy mecz sezonu, rozgrywany z naszym zaprzyjaźnionym klubem De La Salle Gdańsk, w którym Lwy pokazały olbrzymią determinację odrabiając 13 - punktową stratę z pierwszej połowy i wygrywając ten mecz 51-48.

 

W naszym zespole drzemie olbrzymi potencjał. Głównymi postaciami w tym sezonie byli chłopcy, którzy najdłużej trenują w naszym klubie - Dawid Ciesielski, Karol Ochociński oraz Mateusz Kuźma, ale patrząc na zapał i charakter pozostałych Lwów jesteśmy przekonani, że w niedalekiej przyszłości będzie to bardzo mocny zespół z którym każdy przeciwnik będzie musiał się liczyć. 

 

Wszystkim chłopcom bardzo dziękujemy za ten sezon. Mamy nadzieję, że zachęci ich on do jeszcze większej pracy na treningach.

U14. Podsumowanie

Dawid Roguski, trener zespołu.

Jako zespół Lwów U14 po udanym sezonie 2015/2016, w którym dokonaliśmy niesamowitego postępu w stosunku do rozgrywek kategorii U12, niestety nie najlepiej rozpoczęliśmy sezon 2016/2017.

Porażka na inaugurację w derbowym pojedynku z De La Salle Gdańsk mimo wysokiego prowadzenia w pierwszej części meczu, podcięła nam mocno skrzydła. W minionych rozgrywkach dwukrotnie pokonaliśmy naszych derbowych rywali, a początek spotkania obecnego sezonu, w którym wysoko prowadziliśmy jeszcze w 15. minucie meczu nie zapowiadał niczego złego. Niestety, w kolejnych 25 minutach oddaliśmy pole gospodarzom i nie potrafiliśmy odmienić losów spotkania.

 

W mojej ocenie ten mecz, mimo naprawdę dobrze rozgrywanych pierwszych trzydziestu minut kolejnych spotkań spowodował, iż ulegaliśmy naszym rywalom w ostatniej odsłonie meczu. Tak było w meczu u siebie z Ósemką Wejherowo (prowadzenie po III kwartach 4 punktami i porażka różnicą siedmiu), u siebie z Siódemką Sopot (prowadzenie po III kwartach 14 punktami i porażka różnicą dziewięciu), w Wejherowie, gdzie po III kwartach przegrywaliśmy zaledwie 4 punktami, a ulegliśmy różnicą 16, w Gdyni gdzie po 30 minutach byliśmy gorsi od gospodarzy o zaledwie 5 punktów, a ulegliśmy różnicą 19, czy w ostatnim meczu sezonu zasadniczego, kiedy to w Sopocie po III kwartach przegrywaliśmy różnicą 3 punktów, by ostatecznie ulec różnicą 9 oczek.

 

Same te mecze oraz udany rewanż na drużynie De La Salle Gdańsk, którą pokonaliśmy na parkiecie SP 27 pokazały, że w aż sześciu na dziesięć spotkań byliśmy bardzo długo w bardzo dobrej sytuacji do ostatecznego zwycięstwa i być może późniejszego cieszenia się z awansu do finału A.

Sezon ułożył się tak, że w jego części zasadniczej odnieśliśmy tylko jedno zwycięstwo. Mogłoby się więc wydawać, że to katastrofalny wynik i część osób na pewno tak uważa.

 

Ja jednak jako trener wiedzący, co robimy na treningach i czego oczekujemy od chłopców, wszyscy zgodnie wśród trenerów widzimy duże postępy w samych umiejętnościach zawodników, ale i rozumieniu gry czy decyzyjności, co bardzo nas cieszy. W co najmniej pięciu meczach o ich losach decydowało ostatnie dziesięć minut i w sytuacji gdyby ułożyły się one nieco inaczej, moglibyśmy odnieść kilka zwycięstw więcej, awansować do finału A. To jednak nie zmieniłoby naszej oceny zespołu i każdego z zawodników z osobna, bo zwycięstwo czy porażka w wyrównanym spotkaniu na pewno nie decyduje o tym, że zawodnik jest przez nas inaczej (lepiej lub gorzej) postrzegany.

 

Nie jest oczywiście też tak, że jako trener chłopców z zespołu U14 nie żałuję, iż do finału A awansować się nie udało. Dzieje się tak jednak tylko i wyłącznie z jednej przyczyny: Tych dodatkowych ośmiu spotkań z dobrymi zespołami, jakich rozegranie gwarantuje awans do finału A. To coś, co na pewno chłopcom pomogłoby zdobyć więcej doświadczenia, ogrania.

Podsumowując, to co wydarzyło się w sezonie zasadniczym trzeba uczciwie powiedzieć, że po euforii i dużym progresie wynikowym z poprzedniego sezonu, tym razem zabrakło nam trochę szczęścia, trochę położenia przeze mnie większego nacisku na budowanie kondycji chłopców, której być może brakowało w ostatnich minutach spotkania, a trochę na pewno brakowało nam umiejętności. Te ostatnie jednak cały czas rosną i chłopcy ciężko pracują nad tym, by w następnym sezonie były jak najwyższe.

​​

Sezon udało nam się zakończyć mocnym uderzeniem, dwukrotnie pewnie pokonując w finale B drużynę Meduzy Gdańsk. Nasz derbowy rywal grał w tym sezonie osłabiony brakiem swojego czołowego zawodnika, który odszedł do zespołu Siódemki Sopot, ale trzeba przyznać że nasi zawodnicy zagrali te spotkania bardzo dobrze. Być może był to efekt wcześniejszych, mniej udanych spotkań sezonu, a być może wszyscy razem trochę odblokowaliśmy się i to sprawiło, że chłopcom grało się łatwiej co dało ostatecznie fajne efekty i miłą dla oka grę naszego zespołu.

Chłopcy udowodnili, że potrafią grać w koszykówkę i że będą mocno liczyć się w walce o miejsca w składzie powstającego Klubu Koszykówki Hanza Gdańsk, który skupi w sobie wszystkich zawodników z rocznika 2003 trenujących w trzech gdańskich klubach – Meduzie, De La Salle i naszym.

Dla mnie osobiście praca z chłopcami z rocznika 2003, która trwała dwa lata była świetnym okresem w mojej przygodzie z gwizdkiem i tablicą taktyczną. Ponownie, po wcześniejszych rocznikach trafiłem na grupę bardzo fajnych ludzi. Chłopcy sukcesywnie się otwierali i myślę (mam nadzieję, że to również ich zdanie J), że stanowiliśmy zgraną paczkę osób mających wspólny cel.

Celowo nie dokonuję tutaj analizy gry poszczególnych zawodników. Dużo z chłopcami rozmawialiśmy. Dwa razy do roku mieli też sporządzony na swój temat raport postępów, który trafiał w ręce ich rodziców i sami świetnie wiedzą, kto dał z siebie wszystko, miał dobrą frekwencję i zrobił postępy, a także kto mógł dać z siebie w tym czasie więcej.

Jako zespół możemy czuć niedosyt, że nie udało się wygrać 2-3 spotkań z tych, w których długo graliśmy z naszymi rywalami jak równy z równym, ale jak pisałem już wcześniej nasz punkt widzenia jest zgoła odmienny i jesteśmy spokojni o to, że postępy jakie zrobili chłopcy będą za chwilę widoczne także w osiąganych wynikach.

Chłopcom chciałbym bardzo podziękować za dwa lata wspólnej pracy. To był dla mnie rewelacyjny okres i cieszę się, że zawieszając swoją pracę trenerską, mogłem ją kończyć z grupą tak fajnych ludzi.

Panowie, sprawiliście że mogłem w świetnej atmosferze dalej się rozwijać jako trener. Jesteście świetnymi ludźmi i coraz lepszymi koszykarzami. Zawsze możecie liczyć na moją pomoc.

U13. Podsumowanie

Bartosz Teleszko, trener zespołu.

Tegoroczny sezon w wykonaniu chłopców z rocznika 2004, wspieranych przez młodszych kolegów, był na pewno sezonem udanym.

 

Naszą największą wygraną jest to, że nasze Lwy tworzą jeden zespół i wiele sytuacji, zarówno szczęśliwych jak i tych mniej szczęśliwych w trakcie trwania rozgrywek to dobitnie pokazało.

Możemy śmiało powiedzieć, że nasi chłopcy tworzą zgraną grupę zarówno na boisku jak i poza nim, a prawdziwy zespół jest najważniejszym celem sportowym, do którego jako klub dążymy.

 

Oczywiście mieliśmy też swoje ambicje czysto sportowe, które również udało się zrealizować. Zespół awansował do finału A, co oprócz ciągłego rozwoju koszykarskiego było jednym z naszych zadań. Chłopcy zrobili nawet więcej i pomimo słabszych dwóch meczów kończących sezon, pomorskie rozgrywki zakończyliśmy na wysokim 5. miejscu.

 

Bardzo nas cieszy postawa chłopców, ich praca na treningach i oddanie na meczach. Jednocześnie liczymy na dalszą ciężką pracę i pełne zaangażowanie, w przygotowaniach do przyszłego sezonu.

 

Za cały sezon, ciężką pracę i świetną atmosferę w zespole, chciałem naszym Lwom serdecznie podziękować.

Raz Lew. Zawsze Lew.

Dawid Roguski

Nasi byli zawodnicy, to ludzie których losy z uwagą staramy się śledzić i z których jesteśmy bardzo dumni. Zarówno z tych, którzy z sukcesami pozostali przy koszykówce w roli zawodników, czy też zaczynając swoje kariery trenerskie, ale i w równym stopniu z tych którzy udanie kontynuują swoją edukację na dobrych uczelniach, osiągają sukcesy w biznesie, czy też realizują się w tych dziedzinach życia, które dają im dużo satysfakcji.

Poniżej wszyscy zawodnicy sekcji męskiej, którzy reprezentowali nasze barwy w historii klubu (byli i obecni), których łączna liczba przekroczyła już 100!

Panowie, dziękujemy!

Bartusch Maksymilian, Benesz Jan, Boszko Eryk, Bratek Iwo, Burzyński Jędrzej, Chmurak Paweł, Chyczewski Eryk, Ciesielski Dawid, Czerepko Marcin, Dąbrowski Jakub, Dudek Tomasz, Dzięcielewski Szymon, Gałązka Dominik, Gałązkiewicz Kamil, Giejsztowt Mikołaj, Głuszek Jakub, Góra Piotr, Greszkiewicz Maksymilian, Gronowski Jakub, Groth Jakub, Hartman Przemysław, Hartman Radosław, Idziak Adam, Idziak Tomasz, Jaskulski Wiktor, Jendrzejewski Jan, Juszczak Michał, Kamela Dominik, Kamiński Karol, Kelidis Szymon, Klamżyński Bartłomiej, Klasa Maksymilian, Kmiecik Ignacy, Kokot Jakub, Krużyński Wiktor, Książek Dawid, Kuczyński Tomasz, Kurzawa Daniel, Kut Beniamin, Kuźma Mateusz, Kuźma Szymon, Lazer Paweł, Licau Krzysztof, Łakomiec Daniel, Łoziński Mateusz, Marcinkowski Mateusz, Mączkowski Paweł, Michałowski Tymon, Nabayaogo Dominique, Nasiadka Jan, Nasiadka Jędrzej, Nieckarz Maksymilian, Noch Kacper, Ochociński Filip, Ochociński Karol, Ożóg Wiktor, Pałkowski Maksymilian, Paszkiewicz Sławomir, Petryński Piotr, Piątkowski Tomasz, Pieczonka Jakub, Pietrzak Mateusz, Pobuta Maciej, Polsakiewicz Adam,

Popławski Dawid, Ptak Antoni, Ptak Stanisław, Raczyński Paweł, Radowski Damian, Reginis Bernabe Alexander, Rubach Stanisław, Rydzkowski Tymon,

Schleifer Antoni, Serowik Wojciech, Siemiątkowski Wiktor, Sierota Władysław, Skowroński Dawid, Spanily Maksymilian, Speichert Mikołaj, Stańczyk Mateusz, Stempiński Oskar, Styka Mateusz, Styka Radosław, Suliga Leon, Szolka Iwo, Szulc-Cieplicki Paweł, Szymański Jakub, Śliwa Jan, Teleszko Bartosz, Tempski Damian, Trynka Antoni, Trynka Franciszek, Turant Adrian, Turbiacz Michał, Walter Przemysław, Wałęsa Michał, Wrzeszcz Mikołaj, Zawistowski Jakub, Zubowicz Mariusz, Zyskowski Szymon, Żygadłowski Artur.

 

Dodatkowo, w sekcji żeńskiej która w całości przekazana została do powstałego w połowie 2016 roku klubu Młode Lwice Gdańsk, nasz klub w latach 2012-2016 reprezentowało aż 114 zawodniczek!

 

Dziewczyny, dziękujemy!

Adamowicz Natalia, Banachowska Luiza, Baranowska Barbara, Baranowska Dominika, Barc Karolina, Barcińska Wiktoria, Bartyska Zuzanna, Bendig Iwona, Biazik Daria, Bielawa Lena, Bławat Barbara, Brosowska Maria, Brosowska Maria, Cedrowska Weronika, Ciechomska Larysa, Ciesielska Martyna, Czech Oliwia, Czerwińska Maja, Dąbrowska Amelia, Dombrowska Patrycja, Drozd Niekurzak Hanna, Droździk Aleksandra, Dudek Julia, Falba Paulina, Gamla Michalina, Gburek Roksana, Gebert Daria, Gołuńska Anastazja, Grządziela Łucja, Haustein Zuzanna, Hołownia Julia, Horda Roksana, Ihenacho Julia, Jabłońska Wiktoria, Jagodzińska Sandra, Jasińska Jagoda, Jóźwicka Kinga, Kalenik Emily, Kaźmierczak Nina, Kiełkiewicz Liliana, Kiełtyka Maja, Kisielewska Patrycja, Kokorzycka Martyna, Kołakowska Julia, Kowalczyk Natalia, Kowalczyk Zuzanna, Kozik Aleksandra, Kruszewska Wiktoria, Kulwanoska Aneta, Kurgan Hanna, Kurzacz Oliwia, Kuźma Aleksandra, Labich Zuzanna, Lange Julia, Lazer Karolina, Lewańska Patrycja, Licbarska Barbara, Lis Zuzanna, Lisińska Kornelia, Majecka Natalia, Majecka Oliwia, Marusińska Milena, Masa Żaklin, Mierzejewska Michalina, Milik Monika, Monkiewicz Julia, Muller Oliwia, Niziołek Karolina, Onyszczuk Alicja, Onyszczuk Amelia, Ossowska Julia, Pachulska Klara, Parzybok Zofia, Pastuszyńska Kaja, Paświcka Katarzyna, Pawlak Maria, Piątkowska Agata, Pietras Wiktoria, Piotrowska Joanna, Płotka Katarzyna, Potulska Julia, Przyszlak Anna, Raczyńska Milena, Radzicka Martyna, Redko Oliwia, Ręcławowicz Julia, Ross Kornelia, Round Nina, Rumińska Agata, Schadach Julia, Sierputowska Maria, Skrzypek Karolina, Soboń Kamila, Sokolnicka Julia, Stadler Amelia, Steczek Julianna, Stefańska Julia, Śliwińska Maja, Święcicka Roksana, Tao Anh Klaudia, Tuszyńska Dominika, Ullmann Dominika, Waleszczak Patrycja, Walewska Laura, Wawrzonowska Maja, Wielgocka Oliwia, Wierzejska Nicola, Woch Sandra, Wojdyga Katarzyna, Wołoszyn Karina, Zapaśnik Maja, Zawadzka Julia, Zielińska Paula, Zwiernik Beata, Żukowska Oliwia.

Hanza Gdańsk.

Dawid Roguski

Od początku powstania naszego klubu, podstawowym jego założeniem było wykonywać naszą pracę najlepiej jak tylko potrafimy, aby nasi odbiorcy (dzieci i młodzież) były jak najbardziej efektywnie rozwijane.

 

Wszystkie podejmowane decyzje przez ostatnie pięć lat determinowane były właśnie przez ten aspekt.

Obraliśmy metodę małych kroczków. Przygotowaliśmy program szkoleniowy, który jest przez nas regularnie ulepszany. Nie gonią nas wyniki sportowe, które chcielibyśmy osiągać za wszelką cenę. W spokojnej atmosferze jaka naszym zdaniem powinna towarzyszyć w sporcie dzieci i młodzieży, sumiennie pracujemy i dzień po dniu robimy swoje. Uczymy dzieci fundamentów koszykówki, pomagamy im lepiej zrozumieć jej podstawowe zagadnienia. W następnym etapie doskonalimy, to czego nauczyliśmy wcześniej.

Szkolimy, rozwijamy i wspieramy.

 

Przez pięć ostatnich lat udało nam się zebrać grupę ludzi mających podobną filozofię pracy z dziećmi i młodzieżą. Grupę, która wzajemnie się wspiera, dużo dyskutuje i tworzy zgrany team na hali sportowej i poza nią. Podobnie jak nasze poszczególne zespoły.

 

Zdajemy sobie jednak świetnie sprawę z tego, że przychodzi moment, w którym młodzież musi zacząć trenować więcej, a rodzaj treningu także różni się od tego wdrażanego w wieku dziecięcym.

W tym celu, wspólnie z UKS De La Salle Gdańsk oraz KS Meduza Gdańsk zawarliśmy porozumienie, na bazie którego od dwóch lat przygotowywaliśmy się do wdrożenia w życie projektu pt. Gdański Klub Koszykówki Hanza. Chłopcy z rocznika 2003, którzy występują w naszych zespołach zadebiutują jako koszykarze nowego podmiotu w rozgrywkach POZKosz w kategorii U15 i kolejnych.

 

Po kolejnych sezonach, członkami Hanzy Gdańsk staną się kolejne roczniki.

Ideą projektu jest stworzenie naszym wychowankom możliwości rozwoju w oparciu o zwiększenie konkurencji oraz odpowiednią ilość i rodzaj treningu. Działając w oparciu o wychowanków trzech klubów mamy nadzieję, że uda się sprostać wysokim wymaganiom jakie wspólnie stawiamy sobie w szkoleniu młodzieży, a projekt ten przyczyni się do zwiększenia ilości wychowanków naszych trenerów, którzy już dzisiaj występują na parkietach PLK.

Mała Liga 3x3.

Dawid Roguski

W roku 2015 wpadliśmy na pomysł stworzenia projektu skierowanego do najmłodszych adeptów koszykówki. Po organizacji trzech edycji Pucharu Młodych Lwiątek dla uczniów gdańskich szkół podstawowych, przyszedł czas na Małą Ligę 3x3.

W pierwszym roku zorganizowaliśmy siedem turniejów, a pomysł cieszył się dużym zainteresowaniem wśród innych klubów. Od tego sezonu, kontynuujemy projekt wspólnie z UKS De La Salle Gdańsk oraz Meduzą Gdańsk.

 

Mała Liga 3x3 rozwinęła się na tyle, że zainteresował się nią Polski Związek Koszykówki opisując szczegółowo nasz wspólny projekt na łamach swojego dwutygodnika ‘Trener Koszykówki’.

Wspólne działanie trzech klubów na rzecz rozwoju Małej Ligi 3x3 daje nam też większe możliwości. Jesteśmy po debiucie kilku nowych zespołów delegowanych po naszych zaproszeniach do rywalizacji. Są z nami Sharks Gdynia oraz Qumple z Pozytywnej Szkoły Podstawowej w Gdańsku, a wkrótce dołączą najprawdopodobniej kolejni uczestnicy.

 

Cykliczne spotkania na parkiecie dla kilkudziesięciu chłopców, gdzie regularnie oglądamy niesamowitą dawkę sportowych emocji, masę radości i uśmiech dają nam zastrzyk pozytywnej energii.

Dziękujemy!

Młode Lwy Gdańsk

Wiele rzeczy jak mogliście przeczytać wyżej udało się nam usprawnić, zmienić, polepszyć, ale jednocześnie wiemy, ile jeszcze pracy przed nami i na ilu polach musimy się poprawić.

Cieszymy się jednak z tego czego udało się dokonać już, bo dzięki temu robimy kolejne kroki i sukcesywnie zbliżamy się do realizacji założonych sobie celów.

Nie byłoby to jednak możliwe bez pomocy wielu osób i podmiotów, którym z tego miejsca pragniemy gorąco podziękować:

Rodzicom Lwów, dzięki którym funkcjonujemy. Ich przychylności, wsparciu oraz konstruktywnej krytyce, która pomaga nam w rozwoju.

Dyrektorowi SP nr 27, Adamowi Perzyńskiemu i jego wspaniałym pracownikom (w szczególności Pani Beacie :-)). Dzięki Wam, czujemy się w murach hali Waszej placówki jak w swoim domu.

Naszemu kierowcy Jankowi, który zawsze bezpiecznie i w wesołej atmosferze dowozi nas na turnieje i mecze ligowe.

Naszym zaprzyjaźnionym klubom UKS De La Salle Gdańsk i Meduzie Gdańsk za owocną współpracę i świetną atmosferę podczas wspólnych działań.

Gminie Miasta Gdańska za dotację, z której możemy współfinansować działalność naszego klubu.

Pani Iwonie Czoska, która wraz ze swoją rodziną dba o nasz transport na zgrupowania letnie i zimowe.

Panu Tomaszowi Wilk i Firmie K.T.D. Wyposażenie Obiektów Handlowych za wsparcie naszych codziennych działań.

Restauracji Ludovisko za dbanie o wyżywienie naszych campersów podczas organizowanych przez nas zimą i latem mini campów.

Wszystkim tym, których nie wymieniliśmy, a którym dobro Młodych Lwów leży na sercu - za to że jesteście z nami!

 

Do zobaczenia w nowym sezonie!

#Razem #Proces #LwiaRodzina #MLG

Copyright by MLG 2012. All rights reserved