Rozgrywki młodzieżowe.

May 26, 2015

Część z Was po tym wpisie może mi zarzucić rozżalenie po tym jak moi juniorzy zakończyli już obecny sezon rozgrywkowy zajmując czwarte miejsce na Pomorzu. Prawda jest taka, że o problemie tym pisałem już dawno, a obecna sytuacja spowodowała jedynie że przemyślenia w tej kwestii powróciły. Nie ma znaczenia, czy w domu zostaje akurat mój zespół czy inny, który być może miałby szanse na sprawienie niespodzianek. Problem się powtarza co sezon w różnych kategoriach wiekowych.

 

Zabawmy się jednak troszeczkę. Oto, dostajecie szansę bycia decydentem w PZKosz, a Waszym zadaniem jest stworzenie atrakcyjnego systemu rozgrywek młodzieżowych w kraju. Co robicie?

 

 

Ja sam mam wrażenie, że system awansów do rozgrywek centralnych nie jest doskonały. Obecnie od kategorii U16 do U20 wygląda on w ten sposób, że z każdej strefy (na którą składają się dwa sąsiadujące województwa) możliwość walki o Mistrzostwo Polski na danym szczeblu walczyć mogą po trzy zespoły. W U14 jest ich cztery. Wieloletnia obserwacja pokazuje, że system równego traktowania każdej ze stref nie do końca pozwala na rywalizację 24 faktycznie najlepszych drużyn w kraju. 

 

Nasz klub rywalizuje akurat w rozgrywkach co sezon silnej w każdej kategorii ligi na Pomorzu (co sobie bardzo chwalimy z punktu widzenia szkolenia), która wraz z Warmią i Mazurami tworzy naszą strefę. W rozgrywkach województwa pomorskiego rok w rok do trzech miejsc premiowanych awansem jest przynajmniej czterech kandydatów, a zdarza się równie często że jest ich pięciu, a nawet sześciu. Efekt końcowy jest taki, że od jednej do trzech silnych drużyn nie ma możliwości brania udziału w rozgrywkach fazy centralnej, podczas gdy z innych stref (nikomu nie umniejszając) z pozycji dwa lub trzy awansują zespoły sportowo nie mające szans z tymi pomorskimi zostającymi na tym etapie w domu. Problem się powtarza. Dużo się o nim mówi w środowisku trenerskim, ale nikt z centrali nic z tym nie robi. Co zrobiłbym ja?

 

Rozwiązania (mniej inwazyjne) widzę dwa. 

 

Pierwszym i najrozsądniejszym, jeśli PZKosz chce utrzymać rywalizację 24 zespołów na szczeblu centralnym (32  zespołów w U14), jest stworzenie rankingu stref dla każdej z mistrzowskich kategorii, na bazie wyników ostatnich 3-5 lat. Ranking pozwoliłby na oddanie miejsc regionom wiodącym kosztem tych pracujących nieco gorzej (coś na wzór dywizji A i B w rozgrywkach ME, gdzie o przynależności do jednej z nich decydują starsze roczniki). Należałoby zachować oczywiście dystans i ranking tworzyć dla każdej kategorii z osobna, gdyż są kluby (w całej Polsce) świetnie pracujące z najmłodszymi, które później najlepszych graczy eksportują do większych ośrodków, za co nie mogą być przecież karane. Na bazie takiego rankingu, najlepsze województwa miałyby pięć miejsc w rozgrywkach centralnych, nieco słabsze cztery, kolejne trzy i dwa, a te najsłabsze w ostatnich latach jedno.

 

Innym rozwiązaniem przy zachowaniu obecnej ilości rywalizujących i chęci równego traktowania wszystkich stref jest zwiększenie liczby premiowanych zespołów do rozgrywek centralnych z trzech do przykładowo sześciu, co pozwoli na objęcie możliwością rywalizacji zdecydowanie większą ilość zespołów, które na to zasługują.

 

Te dwa rozwiązania pozwalają na stworzenie możliwości gry, a więc dalszego rozwoju młodym sportowcom z większej ilości krajowych drużyn. Wprowadzenie któregokolwiek z nich nie prowadziłoby do rewolucji rozgrywek, a jeżeli ktoś chce jako argument podać obniżenie poziomu i wielopunktowe różnice między rywalizującym zespołami, to odwołuje się do wyników przy obecnym systemie. Często zespoły z pierwszych, drugich miejsc słabszych stref przegrywają różnicą kilkudziesięciu punktów z zespołami dalszych miejsc stref będących co sezon mocnymi. Pierwsze proponowane rozwiązanie moim zdaniem ten problem by w sposób istotny redukowało. 

 

 

Zawsze jednak zastanawiałem się dlaczego nie zaryzykować wdrożenia sprawdzonych wzorców i nieco nie zaszaleć. Rozgrywki akademickie w Stanach Zjednoczonych są niesamowitym produktem ze świetną organizacją. Rozgrywki krajowe zostały tam podzielone na cztery regiony, w których dzięki drabince turniejowej rywalizuje szesnaście zespołów z każdego z nich (wcześniej zespoły walczą oczywiście o ustalenie hierarchii przed rozgrywkami głównymi). Najlepsze zespoły z każdego regionu spotykają się w Final Four. 

 

 

Wprowadzenie podobnego systemu nie jest wbrew pozorom skomplikowane. 

 

Rozgrywki wojewódzkie toczyłyby się dalej według obowiązujących zasad. 

 

Dalej do rozgrywek strefowych (łączących dwa województwa) awansować mogłoby pięć zespołów z województwa silniejszego i trzy ze słabszego, które podczas dwóch turniejów ustaliłyby ostateczną kolejność czołowej ósemki. 

 

Do rozgrywek regionalnych (będących już drabinką krajową) awansowałoby tych osiem zespołów strefy X plus osiem wyselekcjonowanych w analogiczny sposób ze strefy Y. Strefy XY tworzyłyby Region 1 ogólnokrajowej drabinki mistrzowskiej. Zespół nr 1 ze strefy X rywalizowałby z zespołem nr 8 strefy Y. 

 

Rozgrywki toczone byłyby identycznie w każdym z czterech regionów, a wieńczone byłyby turniejem Final Four na zapewnionym przez PZKosz obiekcie (myślę tu o dużych arenach zespołów ekstraklasy) stanowiąc wielką nobilitację dla jego uczestników. Rozegranie samego meczu finałowego zaplanować można tak, by odbywał się np. przed hitowym meczem PLK i był transmitowany przez telewizję. 

 

Plusami takiego rozwiązania byłoby objęcie rozgrywkami krajowymi aż 64 zespołów. W każdej ze stref znajdziemy osiem drużyn, a nawet gdyby któraś z nich liczyła ich mniej, najmocniejszy zespół wchodzącej w skład tego samego regionu miałby wolny los i awansował do dalszej rundy automatycznie. W przypadku malejącej ilości drużyn w kraju (oby liczba ta rosła jeśli mamy się rozwijać jako dyscyplina), system można nieco zmodyfikować i rozgrywki przeprowadzić dla mniejszej ilości drużyn (choćby 32 jak obecnie). 

 

Jestem przekonany o atrakcyjności tak zorganizowanych rozgrywek zarówno dla ich uczestników jak i obserwatorów. Niesie ona za sobą także możliwość niespodzianek sprawianych przez małe ośrodki, a więc i wymuszenia na zawodnikach koncentracji w każdym spotkaniu. Obecnie często zdarza się, że po dwóch dniach turnieju ćwierć lub półfinałowego, dana drużyna trzeci mecz gra już o nic mając pewny awans lub jego brak.

Please reload

Copyright by MLG 2012. All rights reserved