Karol Kamiński w mini wywiadzie.

September 9, 2016

SK Młode Lwy: Karol, przygodę z koszykówką rozpocząłeś w wieku 11 lat. Dzisiaj masz lat 19 i reprezentujesz barwy ekstraklasowego klubu Asseco Gdynia. Jak opiszesz te 8 lat, które za Tobą? Czy dużo Cię one kosztowały? Czy było warto? Czy dzisiaj postępowałbyś identycznie?


KK: Przede wszystkim te 8 lat minęło w błyskawicznym tempie. Pamiętam swoje pierwsze treningi, mecze i emocje które im towarzyszyły. To było wspaniałe 8 lat podczas których nauczyłem się wielu rzeczy na boisku jak i poza nim oraz miałem przyjemność poznać wielu fantastycznych ludzi, mam tu na myśli zarówno kolegów z drużyny jak i trenerów. Oczywiście te 8 lat to nie tylko radość i sukcesy, ale przede wszystkim wiele wyrzeczeń, dużo porażek, łez i potu. Czy było warto? Oczywiście, że tak. Czy postępowałbym identycznie? Uważam, że tak ponieważ wszystkie te etapy, zwycięstwa i porażki spowodowały, że dziś jestem zawodnikiem Asseco Gdynia, którego fanem jestem od początku swojej przygody z koszykówką i spełniam swoje dziecięce marzenie.

 

SK Młode Lwy: Kiedy wiedziałeś już, że na pewno chcesz grać w koszykówkę? W Twoim przypadku dojazdy na treningi do Gdańska wiązały się z wieloma wyrzeczeniami oraz wymagały dużego poświęcenia ze strony rodziców. Mówią, że dla chcącego nic trudnego, ale …

KK: Na pewno, gdyby nie wsparcie moich rodziców nie byłbym w tym miejscu gdzie jestem teraz. Bez nich nie byłoby to możliwe. Nie znam dokładnego momentu w którym wiedziałem, że gra w koszykówkę to jest to co chcę robić, ale od początku mojej przygody koszykówka sprawiała mi ogromną przyjemność. Na każdy trening przychodziłem z chęcią rywalizacji z innymi i stawania się lepszym. Z dnia na dzień zaczęło mi się to coraz bardziej podobać, zacząłem się w koszykówce zatracać i stała się ona moim całym światem. Ten proces przebiegł naturalnie. Ja osobiście tych wielu wyrzeczeń za mocno nie odczuwałem, gdyż trening był dla mnie najważniejszy, a spotkania ze znajomymi lub inne rozrywki stały na dalszym planie. Nie wyobrażałem sobie sytuacji, że nie pójdę na trening bo znajomi z klasy wychodzą razem się spotkać. Nie było takiej możliwości. Wiele takich młodzieńczych rozrywek mi przepadło, ale na pewno tego nie żałuję.

 

SK Młode Lwy: Co powiesz młodym zawodnikom, którzy mają talent i dzisiaj uważają, że aby być zawodnikiem grającym na wysokim poziomie, wystarczające są treningi, które odbędą w klubie, do tego nieregularnie na nie uczęszczając? Krótko mówiąc: Talent czy ciężka praca i poświęcenie?

KK: Zdecydowanie ciężka praca i poświęcenie. Zawodnicy, którzy uważają, że wystarczają same treningi w klubie są po prostu w błędzie. Nie posiadam dużego doświadczenia, ale sam znam wielu chłopaków, którzy byli lepsi ode mnie, ale byli leniwi i nie trenowali ciężko. Dziś oni nie grają w koszykówkę. Aby ciągle się rozwijać i stawać się lepszym trzeba poświęcić więcej czasu niż inni. Przyjść na trening15 minut wcześniej, poćwiczyć kozioł, po treningu zostać 15 minut dłużej aby oddać rzuty na zmęczeniu. To jest 30 minut dziennie więcej. Przy 3 treningach w tygodniu daje to dodatkowe półtorej godziny treningu czyli jedna jednostka treningowa więcej niż inni. Aby grać na wysokim poziomie trzeba też zadbać o odpowiednie jedzenie i odpowiednią ilość snu aby zmaksymalizować nasze możliwości. Niby małe szczegóły, ale to one decydują i pokazują jakim zawodnikiem jesteś.

 

SK Młode Lwy: Który ze swoich sukcesów (zarówno indywidualnych jak i drużynowych) cenisz sobie najbardziej?


KK: Drużynowo na pewno Mistrzostwo EYBL-a (European Youth Basketball League), gdzie rywalizowaliśmy z najlepszymi drużynami z innych krajów co było dużym wyzwaniem. Indywidualnie cenię sobie zdobycie statuetki Króla Strzelców (przyp. Karol zdobył tytuł najlepszego strzelca pomorskiej Ligi U18). Czekam i szykuję się na nowe zdobycze.

 

SK Młode Lwy: W minionym roku, pierwszym dla Ciebie w klubie z Gdyni osiągnęliście z kolegami dużo sukcesów młodzieżowych. Po nich zdałeś bardzo dobrze maturę i rozpoczynasz za niespełna miesiąc studia. Jak wygląda normalny dzień Karola Kamińskiego w Asseco Gdynia podczas trwania sezonu?

KK: W minionym sezonie mój dzień wyglądał mniej więcej tak :

 

7.00 – pobudka, śniadanie
8.00 - 10:30 – lekcje
11.00 - 13.00 – trening ( technika indywidualna)
13:15 - obiad
13:30 - 15:15 – lekcje
15:30 - 18:30 – odrabianie lekcji, drzemka, posiłek
19.00 - 21.00 – trening
22.00 – czas wolny
23.00 – sen

Tak wyglądają dni od poniedziałku do piątku. W weekendy mamy mecze także ten rozkład ulega zmianom w zależności od tego czy gramy u siebie czy na wyjeździe. Podczas trwania sezonu wszystko lubię sobie sprawnie zorganizować, aby móc mieć chociaż chwilę na relaks.

 

Karolowi życzymy powodzenia w nadchodzącym sezonie i debiutu w TBL!

 

fot. Asseco Gdynia

 

Please reload

Copyright by MLG 2012. All rights reserved