Horror jak na derby przystało.

February 20, 2018

W kolejnym meczu finału A Pomorskiej Ligi U14 nasze Lwy spotkały się w derbowym pojedynku z Meduzą Gdańsk.

 

Co to był za mecz!

 

Od początku spotkania nasz zespół prowadził, ale nie potrafił zbudować większej przewagi. Jak tylko udało się wypracować 8-10 punktów różnicy, gospodarze natychmiast niwelowali straty i mecz ponownie toczył się punkt za punkt. I tak było już do samego końca.

 

I wtedy stało się coś co możemy oglądać na ekranach telewizorów w koszykówce w najlepszym wydaniu. Meduza Gdańsk na 2.7 sekundy do końca meczu po celnym rzucie wolnym wychodzi na dwupunktowe prowadzenie. Brak możliwości skorzystania z przerwy na żądanie powoduje konieczność wybicia piłki zza linii końcowej przez naszego zawodnika, który podaniem przez 3/4 boiska znajduje kolegę z zespołu. Piłka dociera do celu, ale odbija się od rąk i spada na parkiet, po czym przejmuje ją Mikołaj Wrzeszcz i równo z syreną doprowadza do dogrywki!

 

Ta zaczyna się po naszej myśli, prowadzimy różnicą 5 punktów,  ale gospodarze nie dają za wygraną i szybko wracają do gry dwoma celnym rzutami. Tym razem w końcówce dogrywki szczęście uśmiecha się do koszykarzy Meduzy, którzy po zbiórce w ataku doprowadzają do remisu na zaledwie 0.6 sekundy przed gwizdkiem kończącym tę część gry. Trener Bartek prosi o przerwę na żądanie.  Zaczynamy grę zza linii bocznej wyrzuceniem piłki w okolicę obręczy, którą łapie w powietrzu świetnie grający dzisiaj Jakub Głuszek, ale będąc w trudnej pozycji nieznacznie się myli i piłka nie trafia do celu. Mamy drugą dogrywkę!

 

W tej części gra toczy się już pod nasze dyktando. Odzyskujemy skuteczność w ataku i nadal dobrze bronimy, co pozwala nam odnieść ostatecznie 8-punktowe zwycięstwo w meczu!

 

To nie było dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Masa niecelnych rzutów, prostych niewymuszonych strat spowodowały, że o wynik drżeliśmy bardzo długo. Niemniej, w najważniejszych momentach (końcówka czwartej kwarty, druga dogrywka) nasi zawodnicy potrafili się zmobilizować i ostatecznie zwyciężyli w dzisiejszym derbowym pojedynku, a że była to gra nerwów bardzo się cieszymy że więcej chłodnej głowy udało się zachować naszej drużynie.

 

Trener Bartek Teleszko:

Dziękuję naszym zawodnikom za wspaniałą walkę do  ostatniego gwizdka. Mimo słabszej gry po raz kolejny pokazaliśmy, że Lwy się nigdy nie poddają.

 

 

 #Proces

Please reload

Copyright by MLG 2012. All rights reserved