Kto jest bez winy niech rzuci kamieniem.

October 17, 2018

 

Przeciętny mecz U12 w dowolnej hali w Polsce.

Jak wchodząc na halę rozpoznać najlepszych graczy obu drużyn? Szukaj tych „najlepiej” ubranych - rękaw do rzutów, legginsy pod spodenkami, frotka na każdym przegubie, drogie oryginalne buty - trafisz 9 na 10 razy.


Przeciętny mecz U14 w dowolnej hali w Polsce.

Chłopak w pierwszej połowie 4 razy pudłuje rzut za trzy punkty. W pierwszej akcji trzeciej kwarty, piłka po kolejnym rzucie znajduje drogę do kosza. Umowny Mariusz staje w przesadnym rozkroku, wyjmuje strzałę z kołczanu i wypuszcza w kolegów na ławce którzy stojąc w ekstazie łapią jeden, drugiego żeby nie wpaść na boisko niczym ławka Golden State Worriors. Wynik na tablicy świetlnej ... 36:58.


Przeciętny wolny wieczór nastolatka interesującego się koszykówką w Polsce (pomijając te wieczory imprezowe, wychodne).

Nogi wyciągnięte na pufie. Bluza z kapturem na głowie. Z głośników raper sapie w lengłydżu, że "zabił frajera, który krzywo spojrzał na jego dziewczynę." W ręku pad. Na ekranie NBA 2K18 i Harden „gotuje” po kolejnej udanej penetracji.

Z tym się nie wygra. Taki jest świat w XXI wieku czy tego chcemy czy nie i myślę, że każdy z nas przykłada do tego swoją małą cegiełkę.


Kocham koszykówkę. Nie tak jak żonę, nie tak jak dzieci, nawet nie tak jak kuzyna, ale to wciąż miłość, jednak nie taka bezrefleksyjna…

Chciałbym móc powiedzieć że Euroligowy mecz grupowy albo te męczące dla oka mecze w polskiej elicie, to rozrywka najwyższych lotów i mnie pasjonuje, ale nie mogę. To trochę tak jak z kinem i warszawskimi intelektualistami … Gdybym chciał koniecznie siedzieć w hipsterskiej knajpie w centrum Warszawy, musiałbym rozwodzić się nad geniuszem Almodovara. Jestem jednak prosty chłopak z Moreny i mogę otwarcie przyznać że wolę Szklaną Pułapkę 4 i przeklinającego Bruce'a niż np. Banderasa w wyhodowanej syntetycznej skórze.

 

Tak samo mam niestety z koszykówką.

Przykro mi, ale bardziej bawi mnie rzut za 3 punkty z 9 metra oddany równo z syreną, pokazany z 36 kamer i zmontowany z taką muzyką że ciarki idą po plecach, niż 36-letni Litwin z obficie owłosionymi ramionami, po siedmiu operacjach kolana, który przyjechał na sportową emeryturę. Wolę oglądać 20-letniego, zepsutego pieniędzmi rozgrywającego który jest atletycznym fenomenem i robi wiatr biegając 45 minut w obie strony parkietu, niż rozgrywanie w stylu Łukasza K. po którym (jestem przekonany) trzeba raz na miesiąc wymieniać klepkę w środkowej strefie boiska w którą uderza piłką przez 21 sekund rozgrywania swojej akcji. Wszyscy mamy słabość (nie wszyscy się przyznają) do takiej rozrywki, która zrywa z fotela, przyspiesza puls i ciśnie na usta słowa niecenzuralne określające zachwyt, niedowierzanie i podziw.

Skoro więc rozumiemy własne słabości, zaakceptujmy słabości innych, w tym młodego pokolenia wychowanego przez rodziców, szkołę i … internet. Kto jest bez winy niech rzuci kamieniem. Nie zmieniajmy tego, zadbajmy tylko o kilka szczegółów. Niech ten 12-latek wie, że legginsy nie grają i że trzeba się spocić na treningu, a jak kolega z zespołu takich nie ma nie znaczy że jest gorszy a jego rodzice to nieudacznicy. Niech ten 14-latek strzeli z tego łuku szybko, przy wyniku +20, zachowując szacunek do przeciwnika i na Boga, niech wróci do obrony! Niech ten nastolatek jak wyłączy kompa i głośniki, wyprowadzając psa na spacer pomoże przynieść siatki z zakupami starszej pani spod 14-tki …


Nie zmieniajmy świata, zadbajmy tylko o właściwe proporcje.

 

 

 

Jeremiasz Pieczonka

 

Please reload

Copyright by MLG 2012. All rights reserved