Mistrzostwa Polski U13 (podsumowanie).
- The Gomakers
- 12 maj
- 4 minut(y) czytania

Zaczynamy od końca.
Lwy U13 jedenastym zespołem w Polsce!
To na pewno bardzo duży sukces naszej drużyny. Wyrównany najlepszy wynik w historii klubu w tej kategorii wiekowej! Chłopcy po zdobytym brązie na Pomorzu wywalczyli możliwość rywalizacji w rozgrywkach centralnych i pięknie ją wykorzystali niesamowicie walcząc w każdym meczu.
O ćwierćfinałach i fantastycznej grze, niesamowitych emocjach już pisaliśmy. Turniej w Żarach dał awans do półfinałów mistrzostw Polski dla najlepszych 16 drużyn w kraju, które odbyły się w miniony weekend.
Los przydzielił nas do grupy I, która swoje mecze rozgrywała w Słupsku.
Pierwszy mecz rozegraliśmy z Akademią Koszykówki Orły Wrocław, która do naszej grupy losowana była z pierwszego koszyka jako najwyżej rozstawiona. Początek meczu był świetny. Narzuciliśmy swoje tempo, dobrze broniliśmy i skutecznie atakowaliśmy. Po 8 minutach prowadziliśmy, ale później do głosu zaczęli dochodzić Wrocławianie, którzy pierwszą kwart e wygrali 22:16, a w drugiej swoje prowadzenie powiększyli do 19 oczek. Nieudany był też nasz start po przerwie, bo przewaga naszych rywali sięgnęła 30 punktów. Wtedy jednak coś drgnęło i świetną partię zaczął rozgrywać cały zespół po celnej trójce Ignacego Ochenkowskiego. Do końca kwarty odrobiliśmy 10 punktów, ale różnica nadal była wysoka, a wynik po 3 minutach brzmiał 60:40.
Co na to nasi zawodnicy? Walczyli. I to jak! Ostatnią część gry zaczęliśmy od sekwencji 10:0, dzięki czemu przewaga Orłów stopniała do 10 punktów. Jeszcze na niespełna 4 minuty do końca nadal traciliśmy zaledwie 10 oczek do faworyzowanego rywala, ale musieliśmy podjąć ryzyko, aby nadrabiać kolejne punkty. Ostatecznie to się nie udało i ulegliśmy w meczu otwarcia 77:63, ale to był fantastyczny mecz i kolejna fantastyczna pogoń naszego zespołu. Na wielkie brawa zasłużył cały zespół, a na szczególną uwagę zasługuje bardzo dobry mecz Ignacego, który zanotował double-double, 25 punktów i 10 zbiórek.

AK Orły Wrocław - Młode Lwy SP27 Gdańsk 77:63 (22:16, 22:9, 16:15, 17:23)
Sobota to pierwsze derby Pomorza na tym turnieju. Naszym rywalem był zespół AK 7 Trefl Sopot, z którym przez dwa ostatnie sezony toczymy bardzo wyrównane boje, w których zawsze wygrywają gospodarze. Sopocianie na Pomorzu zdobyli srebrny medal mając lepszy o 5 punktów bilans bezpośrednich meczów z naszą drużyną, a my byliśmy ciekawi jak zespoły zaprezentują się na neutralnym terenie.
Ten mecz to na pewno była reklama młodzieżowej koszykówki. Poziom zaangażowania, udanych zagrań, zwrotów akcji, fantastycznego dopingu i otwartego wyniku do ostatniego gwizdka sędziego były na najwyższym poziomie.
Tym razem spotkanie zaczęło się lepiej dla naszych rywali, którzy grali bardzo agresywnie w obronie i rewelacyjnie napędzali swoje ataki. To wystarczyło, aby po 10 minutach prowadzić 21:13. W drugiej kwarcie Sopocianie podwyższyli prowadzenie do 13 punktów, ale nasi zawodnicy już nieco zapoznali się z temperaturą meczu i pomału zaczęliśmy dochodzić do głosu, do czego sygnał dał Stefan Baranowski agresywną obroną, dzięki której uzyskaliśmy kilka przechwytów i łatwych punktów. Seria 9-0 pozwoliła nam na zredukowanie strat do przerwy do zaledwie 4 punktów.
Po przerwie, po trzech minutach gry wyszliśmy na prowadzenie 41:40, ale mecz toczył się punkt za punkt i po 30 minutach gry, Sopocianie prowadzili różnicą dwóch oczek. Ostatnia odsłona to nasza wygrana 26:18, dzięki świetnej obronie zespołowej, w której prym wiódł Kajetan Burkowski oraz świetnej grze w ataku. mecz jednak trzymał w napięciu do końca, bo na 35 sekund do końca meczu prowadziliśmy zaledwie 71:70. Wtedy wynik przełamał Kajetan trafiając bardzo ważną trójkę, która dała nam bezpieczną przewagę i konieczność spieszenia się z rzutami przez Sopocian, przez co były one niecelne i pozwoliły nam na postawienie kropki nad i celnym rzutem Ignacego. Fantastyczny mecz całego zespołu, który dzielnie walczył zarówno w obronie jak i w ataku, a na szczególną uwagę zasługuje świetny mecz Igora Bielawy, który zakończył go z double-double w postaci 21 punktów i 16 zbiórek.


Młode Lwy SP27 Gdańsk - AK 7 Trefl Sopot 76:70 (13:21, 22:18, 15:13, 26:18)
Wyniki w grupie ułożyły się tak, że ostatni mecz turnieju, w którym rywalizowaliśmy z gospodarzami był meczem o awans do finałów mistrzostw Polski. Zwycięzca trafiał do czołowej ósemki zespołów w kraju, a przegrany kończył rywalizację na miejscach 9-12.
Zaczęliśmy świetnie. Skuteczna obrona najlepszego zawodnika słupskiego zespołu Michała Kaczmarczyka, zespołowa gra w ataku i po pierwszej kwarcie objęliśmy prowadzenie 16:11. W drugiej, to gospodarze nieznacznie wygrali i na przerwę schodzili z 1-punktowym prowadzeniem. Emocje rosły, bo do rozstrzygnięcia meczu pozostało już tylko 20 minut gry, a stawka była duża.
Na drugą połowę wyszliśmy zdenerwowani i kilka błędów sprawiło, że gospodarze objęli 7-punktowe prowadzenie. W następnych minutach doszliśmy jednak rywali na remis (37:37), ale celna trójka zawodnika Czarnych Słupsk równo z syreną kończącą piątą część gry (25 minut meczu) mocno podcięła nam skrzydła i od tego czasu nasza gra nie układała się ani na połowie bronionej ani atakowanej. Gospodarze nakręcali się każdą kolejną udaną akcją i powiększali coraz bardziej swoją przewagę, która na koniec meczu sięgnęła 30 punktów.
Czarni Słupsk - Młode Lwy SP27 Gdańsk 90:59 (11:16, 20:14, 29:11, 30:18)
Przegraliśmy ten mecz, ale w tegorocznych rozgrywkach centralnych (przeznaczonych dla zaledwie 32 drużyn z ponad 100 rywalizujących w kraju) rozegraliśmy sześć meczów, które nie tylko dały nam fantastyczne 11. miejsce w Polsce, ale przede wszystkim pozwoliły nam na zebranie doświadczeń gry o wysoką stawkę, w głośnej atmosferze super dopingu, wyrównanych meczów i nowych sytuacji. Zbieramy te wszystkie doświadczenia i o jak najlepszy wynik w Polsce zawalczymy ponownie w kategorii U15! Bo tak wygląda #Proces.
Stefan, Dominik, Igor, Kajetan, Stanisław, Eryk, Aleksander, Jakub, Mieszko, Filip, Ignacy, Kamil, Seweryn - zrobiliście świetną robotę!
Dziękujemy za ten sezon naszym zawodnikom i trenerom, ale też bardzo bardzo mocno naszym najwierniejszym kibicom - rodzicom. Za całosezonowe wsparcie i fantastyczny doping. Byliście rewelacyjni! Dziękujemy za liczne przybycie do Słupska wszystkim naszym kibicom!









Komentarze